Kontakt 24/7: 534 646 606

Infrastruktura dla platform e-commerce szytych na miarę .

Własna platforma to własne procesy build, zależności i architektura. Projektujemy oraz utrzymujemy środowiska pod dowolny stack — Docker, Kubernetes, mikroserwisy i CI/CD — tak, żeby Twój zespół mógł skupić się na produkcie.

Czym zajmujemy się przy custom platformach

Pełen zakres DevOps i infrastruktury — niezależnie od języka, frameworka i architektury. Wchodzimy w projekt tak, jak pracuje Twój zespół.

  1. Konteneryzacja

    Docker i Kubernetes dla złożonych środowisk wielousługowych — z precyzyjnym zarządzaniem zasobami i pełną izolacją usług.

  2. CI/CD pipeline

    Automatyczne buildy, testy i wdrożenia zero-downtime dopasowane do procesu i narzędzi Twojego zespołu developerskiego.

  3. Monitoring i observability

    Metryki aplikacyjne, logi i śledzenie błędów w jednym miejscu — niezależnie od stacku, z alertami 24/7.

  4. Security hardening

    Izolacja środowisk, zarządzanie sekretami, szyfrowanie i polityki sieciowe dla złożonych architektur.

  5. Infrastruktura jako kod

    Terraform, Ansible lub własne skrypty — środowiska zarządzane w sposób powtarzalny, wersjonowany i audytowalny.

  6. Skalowanie i wysoka dostępność

    Load balancing, replikacja i autoscaling dopasowane do profilu ruchu — również przy architekturze mikroserwisowej.

  7. Optymalizacja kosztów

    Analiza zużycia zasobów i rekomendacje FinOps — żeby infrastruktura kosztowała tyle, ile faktycznie potrzebujesz.

  8. Wsparcie zespołu dev

    Code review infrastruktury, konsultacje architektoniczne i wspólne dyżury przy większych wdrożeniach.

Dlaczego platforma custom potrzebuje innego podejścia

Standardowy hosting zakłada znane wzorce: jeden framework, jeden proces wdrożenia, przewidywalne zależności. Platforma pisana na zamówienie łamie każde z tych założeń — ma własny proces build, niestandardowe zależności systemowe, integracje z ERP czy PIM i architekturę, którą zna tylko Twój zespół. Wciśnięcie takiego systemu w ramy typowego hostingu kończy się obchodzeniem ograniczeń zamiast rozwijaniem produktu.

Dlatego przy platformach custom nie zaczynamy od cennika, tylko od architektury. Zadajemy dużo pytań: jak wygląda proces wdrożenia, które usługi są krytyczne, gdzie są wąskie gardła, jak zespół pracuje na co dzień. Dopiero na tej podstawie projektujemy środowisko — i bierzemy odpowiedzialność za jego działanie, żeby zespół developerski nie musiał być jednocześnie zespołem ops.

Z czego zwykle składa się środowisko

Każdy projekt jest inny, ale większość produkcyjnych platform custom potrzebuje podobnych klocków — różnice są w doborze i konfiguracji:

Runtime Dowolny język i wersja — PHP, Node.js, Python, Java, Go — z zależnościami systemowymi pod kontrolą obrazu kontenera
Konteneryzacja Docker lub Kubernetes — identyczne środowisko na stagingu i produkcji, deterministyczne buildy
Baza danych PostgreSQL, MySQL/MariaDB lub MongoDB — z replikacją i buforami dobranymi do profilu danych
Cache i kolejki Redis dla cache i sesji; RabbitMQ lub Kafka dla przetwarzania asynchronicznego między usługami
CI/CD GitHub Actions, GitLab CI lub własny pipeline — build, testy i wdrożenie zero-downtime z możliwością rollbacku
Observability Metryki, logi i tracing w jednym miejscu (Grafana, Zabbix) — plus alerty incydentów 24/7

Nie ma dwóch takich samych platform custom — dlatego nie sprzedajemy gotowych pakietów. Środowisko projektujemy od architektury Twojego systemu, a nie odwrotnie.

Powtarzalność zamiast „u mnie działa"

Najczęstszy problem, z którym trafiają do nas zespoły produktowe, to środowiska rozjeżdżające się między maszyną developera, stagingiem i produkcją. Konteneryzacja rozwiązuje go u źródła: obraz zbudowany w pipeline jest dokładnie tym samym artefaktem, który trafia na produkcję — z tymi samymi wersjami bibliotek i zależności systemowych.

Drugi filar to infrastruktura jako kod. Konfiguracja środowiska mieszka w repozytorium — każda zmiana przechodzi przez review, jest wersjonowana i odtwarzalna. Nowe środowisko testowe czy odtworzenie po awarii to wykonanie kodu, a nie odtwarzanie z pamięci, „jak to było ustawione".

Z naszej praktyki

Trzy problemy, z którymi zespoły utrzymujące własne platformy trafiają do nas najczęściej — i jak je rozwiązaliśmy.

01 CI/CD · wdrożenia

Deploy, który zajmował całe popołudnie

Sytuacja. Autorska platforma B2B rozwijana od lat — wdrożenie nowej wersji to była ręczna procedura: budowanie na laptopie, kopiowanie plików, restart usług według checklisty w wiki. Release raz na dwa tygodnie, zawsze wieczorem, zawsze z nerwami.

Diagnoza. Brak powtarzalnego procesu build i rozjechane środowiska: na produkcji inne wersje bibliotek niż na maszynach developerów, konfiguracja zmieniana ręcznie „na szybko" i nigdzie nie zapisana. Każde wdrożenie było loterią, więc robiono je rzadko — a im rzadziej, tym większe i bardziej ryzykowne.

Rozwiązanie. Zapakowaliśmy aplikację w obrazy Docker budowane w pipeline CI/CD, konfigurację przenieśliśmy do repozytorium (infrastruktura jako kod), a wdrożenie zamieniliśmy na automat: build, testy, deploy zero-downtime i healthcheck — z rollbackiem jednym poleceniem.

Efekt. Zespół wdraża małe zmiany kilka razy dziennie, w godzinach pracy. Procedura w wiki przestała istnieć, bo przestała być potrzebna.

02 Mikroserwisy · stabilność

Mikroserwisy, które przewracały się nawzajem

Sytuacja. Platforma sprzedażowa rozbita na kilkanaście usług na jednej maszynie. Raz na kilka dni „coś" przestawało odpowiadać — za każdym razem inna usługa, bez wzorca. Restart pomagał do następnego razu.

Diagnoza. Usługi dzieliły zasoby bez żadnych limitów: wyciek pamięci w jednym serwisie zjadał RAM wszystkim pozostałym, a cięższy job importu potrafił zagłodzić procesy obsługujące ruch. Do tego brak centralnych logów — szukanie przyczyny oznaczało logowanie się na maszynę i grzebanie w plikach.

Rozwiązanie. Przenieśliśmy usługi do Kubernetes z jawnymi limitami CPU i pamięci, healthcheckami i automatycznym restartem tylko tej usługi, która faktycznie zawiodła. Logi i metryki spięliśmy w jednym miejscu, a najcięższe joby dostały osobną pulę zasobów.

Efekt. Awaria pojedynczej usługi przestała rozlewać się na całą platformę, a zamiast „coś nie działa" zespół widzi od razu — co, gdzie i dlaczego.

03 FinOps · koszty chmury

Koszty chmury rosły szybciej niż ruch

Sytuacja. Rachunek za infrastrukturę rósł z miesiąca na miesiąc, choć ruch i sprzedaż stały w miejscu. Nikt nie potrafił powiedzieć, za co dokładnie firma płaci — zasoby dokładano „na zapas" przy każdym problemie wydajnościowym.

Diagnoza. Audyt pokazał klasykę: instancje wymiarowane pod szczyt sprzed dwóch lat, środowiska testowe działające całą dobę, nieużywane wolumeny i snapshoty sprzed kwartałów oraz baza danych o klasę większa, niż wymagał realny profil zapytań.

Rozwiązanie. Przeszliśmy przez zasoby usługa po usłudze: rightsizing instancji pod realne zużycie, autoscaling zamiast stałej rezerwy, harmonogram wyłączania środowisk testowych poza godzinami pracy i automatyczne sprzątanie osieroconych wolumenów.

Efekt. Wyraźnie niższy miesięczny rachunek przy tej samej wydajności — i comiesięczny raport, z którego widać, ile kosztuje każda część platformy.

Masz własną platformę i szukasz partnera infrastrukturalnego?

Opowiedz nam o projekcie — powiemy wprost, czy i jak możemy pomóc. Nie narzucamy gotowych rozwiązań.

Odpowiadamy w 24h
Bez zobowiązań
Bezpłatna konsultacja