Przez lata pracowaliśmy z wieloma klientami — od małych sklepów internetowych po duże platformy e-commerce — po stronie agencji, software house'ów i zespołów utrzymaniowych. Widzieliśmy z bliska, co w tej współpracy działa, a co frustruje: zgłoszenia krążące między działami, brak informacji, reagowanie dopiero wtedy, kiedy coś już się wysypało.
W końcu postanowiliśmy założyć własną firmę i robić to po swojemu. Wiemy, co dla klienta jest naprawdę ważne: sklep, który działa, jasna informacja o tym, co się dzieje, i partner, który myśli o problemach, zanim one wystąpią — nie po fakcie.
Dlatego nie czekamy na zgłoszenia. Sami monitorujemy, sami wychodzimy z inicjatywami i sami mówimy, co warto poprawić — nawet jeśli nikt o to nie pytał.